Hospicjum stacjonarne ma 4 lata. Jak się zmienia

Hospicjum stacjonarne ma 4 lata. Jak się zmienia?

press to zoom

press to zoom

press to zoom

press to zoom
1/11

- To nie jest miejsce, gdzie się umiera, ale gdzie się żyje do końca i chcemy stworzyć tu domową atmosferę i najlepszą opiekę medyczna - mówi lek. med. Joanna Śpiechowicz, szefowa oddziału. W ciągu ostatnich miesięcy hospicjum zostało wyremontowane za ponad 220 tysięcy złotych - 90 tysięcy dał powiat, pozostałą kwotę Włoszczowskie Stowarzyszenie Opieki Paliatywnej.

Fot. Rafał Banaszek, Urząd Gminy Włoszczowa

- To pozwoli nam opiekować się pacjentami w warunkach, o których wcześniej nasz personel mógł tylko pomarzyć - przyznaje pani doktor i nie ukrywa: - Miałam dwóch największych patronów tego projektu: świętego Jana Pawła II i świętego Józefa, którego rok właśnie obchodzimy i których o wstawiennictwo prosimy we wspólnej modlitwie.

Remont rozpoczął się jesienią ubiegłego roku.

Hospicjum także za naszym pośrednictwem apelowało o pomoc do ludzi dobrej woli, dołączyły świętokrzyskie media.

Wczoraj efekty zmian mogły zobaczyć władze powiatowe, burmistrz Włoszczowy Grzegorz Dziubek, dziennikarze.

Jaką metamorfozę przeszło hospicjum?

Jak już informowaliśmy, 21 stycznia na oddziale zostały wymienione drzwi wejściowe przeciwpożarowe, poszerzone wszystkie drzwi do sal dla łatwiejszego transportu chorych. Pomiędzy salami i korytarzem nie ma już starych okien. Wymieniono część instalacji elektrycznej. Prace ogólnobudowlane odmieniły estetykę hospicjum.

Wykonawcą była włoszczowska firma Rafkarl Rafała Jordana.

Wykonawca remontu zakupił też dla hospicjum w prezencie dekoracje kwiatowe.

Na czas remontu, który rozpoczął się jesienią minionego roku, pacjentów przeniesiono

do pomieszczeń szpitalnego oddziału pediatrycznego.

Jest pięknie.

Personel podkreśla, że to w głównej mierze dzięki pomysłom pielęgniarki koordynującej Aleksandry Kułagi.

Hospicjum cieszy się bardzo z zakupu profesjonalnego sterylizatora, który w czasie pandemii koronawirusa pozwala na skuteczną dezynfekcję oddziału i umożliwia bezpieczny kontakt rodzin z pacjentami

Joanna Śpiechowicz dziękowała wczoraj samorządom, darczyńcom i wszystkim, którzy przyczynili się do modernizacji hospicjum. Nie zapomniała o byłej dyrektor szpitala Joannie Ochał, która w 2017 roku doprowadziła do otwarcia tak potrzebnej placówki.

 - Ta praca jest trudna – powiedziała. – Trzeba zdawać sobie sprawę, że hospicjum to szczególne miejsce. Naszych pacjentów często nie możemy wyleczyć, ale możemy im pomóc w życiu, które im zostało.

Ten czas – dla jednych to kilka dni, dla innych miesięcy – powinni przeżyć w jak najlepszym komforcie. Dziękujemy za każdą pomoc i prosimy o dalsze wsparcie - mówiła.

Hospicjum ma w planach założenie monitoringu wewnętrznego.

- Nie po to, aby odbierać pacjentom intymność, ale nieść natychmiastową opiekę - wyjaśniła doktor Joanna Śpiechowicz. Biorąc pod uwagę rosnącą liczbę pacjentów onkologicznych, taka inwestycja jak ten oddział jest niezbędna.

Hospicjum utrzymuje się z kontraktu  z Narodowym Funduszem Zdrowia. To jednak nie wystarcza. - Nie ma możliwości, by środki te pokryły potrzeby naszych pacjentów. Ratunkiem dla nas są różne programy, jak przekazywanie 1 proc. z podatku, darowizny czy inne formy wsparcia - mówią prezesi  Włoszczowskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej Ewa Mulewicz i  Jarosław Wyrwał.

- Z pieniędzy, które otrzymujemy z NFZ, zapewniamy opiekę pielęgniarsko-lekarską oraz leki. Sprzęt i inne środki finansujemy ze zbiórek, darowizn i 1% podatku na konto naszego Stowarzyszenia - wyjaśnia Joanna Śpiechowicz.

Doktor Joannie Śpiechowicz, personelowi, Stowarzyszeniu i każdemu, kto miał wkład w remont, dziękowali starosta Dariusz Czechowski ze swoim zastępcą Łukaszem Karpińskim. Podkreślali, że bardzo dobra opinia o hospicjum i warunki opieki to zasługa pracującego tam personelu i wolontariuszy. Przekazali w darze portret patrona tego miejsca - Jana Pawła II. Do gratulacji dołączył burmistrz Grzegorz Dziubek. Również przekazał obraz - pejzaż włoszczowski – autorstwa włoszczowskiego artysty malarza. - Hospicjum nie musi być ostatnim w życiu oddziałem szpitalnym. Aby tak było potrzeba wiary i nadziei. Wiara już jest, życzę i personelowi i pacjentom jak najwięcej nadziei - powiedział.

- Nie doszłoby do pomyślnego zakończenia remontu, gdyby nie zaangażowanie pani doktor, powiatu, wielu sponsorów, darczyńców, firm, instytucji i dobrych ludzi, stowarzyszenia. Możemy też zawsze liczyć na gminę Włoszczowa. Czasem spieramy się z panią doktor, ale jej praca zasługuje na najwyższe uznanie - powiedział Rafał Krupa, dyrektor włoszczowskiego szpitala.

Każdy, komu nie jest obojętny los nieuleczalnie chorych i ich rodzin, może wesprzeć działalność włoszczowskiego hospicjum. Wśród pacjentów jest wiele osób samotnych, zdarzają się też bezdomni. Jest w nich wielka wola pomocy innym.

Ostatnio jeden z podopiecznych deklarował, że gdy tylko jego stan zdrowia pozwoli i opuści oddział, zostanie wolontariuszem hospicjum. Pan Jacek niestety zmarł. Piękna historia. Możemy się do niej dopisać, jeśli choć 1% naszego podatku przekażemy hospicjum.

Dać nadzieję chorym może każdy z nas.

Wystarczy wesprzeć tych, którzy na co dzień im pomagają. O co bardzo prosimy.

 

Remont hospicjum wsparli:

- Apteki Państwa Bałazińskich z Włoszczowy

- Fundacja "Jesteśmy Blisko"

- Hobbs Sp. z o.o. z Warszawy

- Stomatologia Michalscy z Włoszczowy

- Strunobet - Migacz Sp. z o.o.

 

oraz wiele osób indywidualnych, którym serdecznie dziękujemy w imieniu Stowarzyszenia

i pacjentów hospicjum.

 

żródło: Iwona Boratyn, rzecznik prasowy UG Włoszczowa